Mateo
Mateo
1
v
3
Jasiek
Jasiek

Mecz bardzo ciekawy i bardzo zacięty. Ja nie powinienem go wygrać ale wygrałem, bo Mati chyba nie chciał wygrać, żartuje ale tak to wyglądało. Dziękuje za dobre emocje i powodzenia w kolejnych meczach :>>



Cóż, od siebie dodam że mecz stał na dobrym poziomie.Najczęściej do pierwszego błędu.W pierwszym frejmie przekombinowałem i zamiast spróbować bardziej ofensywnie wygrać frejma postanowiłem pobawić się w snookery i niestety dla mnie źle to się skończyło. Druga partia pokazała , że jak chce to raz do roku wygrywam pewnie frejm nawet z tak dobrym graczem jak Jasiek. Trzeci to powtórka w pewnym stopniu frejma drugiego. Mając 67 przewagi przy 75 chciałem zaszaleć i zaryzykowałem trudny wózek , spudłowałem a Jasiek szczyścił do końca robiąc 71 w podejściu. Był to przełomowy moment meczu. W 4 frejmie Jasiek atakował maksa przy 72 w podejsciu spudłował łatwą czerwoną , ja o dziwo powróciłem świetnie do gry .Mając 33 straty przy 35 na stole świetnie doszedłem na ostatnią czerwoną i ... spudłowałem :P Chyba nawet gracz który zaczął grać w snookera by to wbił. Może następnym razem wygram jeśli bile bardziej mnie posłuchają :)